czwartek, 15 października 2015

Podsumowanie sezonu reprezentacyjnego


Nie wiem, czy się cieszyć, czy płakać. Ten sezon był bardzo długi. Rozegraliśmy ok. (według moich obliczeń) 32 mecze.
Długi i bardzo męczący sezon...

Najpierw Liga Światowa, gdzie początek rozegraliśmy bardzo dobrze i mieliśmy duże szanse, ale niestety nie wyszło nam ani w półfinale z Francją, ani potem w meczu o brąz z USA. Takim właśnie sposobem uplasowaliśmy się na najgorszym dla sportowca miejscu, tuż poza podium.

Potem nadszedł prawdziwy test dla naszych siatkarzy tuż przed Pucharem Świata. Memoriał Huberta Jerzego Wagnera tym razem rozegrany w Toruniu. Nasi siatkarze, pokazali na co ich stać ogrywając Japonię, Iran i Francję i stając przy tym na najwyższym stopniu podium.Odebrali złote medale oraz większość nagród indywidualnych. Wtedy skakałam z radości i nie mogłam zasnąć, bo tak się cieszyłam, ale wiadomo, przychodzą też trudniejsze momenty, a my jako kibice powinniśmy być zawsze!

Taki trudniejszy moment nadszedł już w PŚ. Kto by pomyślał, że tak ułoży się tabela? 10 zwycięstw na 11 meczy i brak awansu! :(. Wstawałam w nocy na każdy mecz, każdy na internecie, w szkole śledziłam relację na żywo. Przecież taki mecz z USA, ważniejszy niż jakaś tam historia! Szliśmy jak burza i nic nie wskazywało na to, że uplasujemy się znów na tym najgorszym miejscu...
Gdy wygraliśmy z Rosją, następnie z Iranem, a potem tak wielki sukces, wygrana z USA 3:1. Potem nadeszła ta noc.. Wstałam o 3 rano gotowa do kibicowania i wcale nie chciało mi się spać, mimo, że miałam do szkoły na 8:00. Mecz skończył się ok. 5:30, miałam jeszcze niecałą godzinę snu, ale nie byłam w stanie spać. O naszym awansie do Rio zaważył jeden set! S E T! Nie mecz, kilka punktów, dwie piłki... Poszłam do szkoły, z makijażem, nie było widać, że płakałam... Potem ta dekoracja, ich zapłakane twarze! Jak można tak karać brązowych medalistów najważniejszej imprezy tego roku!? Ja miałam nadzieję, naprawdę do końca! Do końca meczu USA z Argentyną, wierzyłam, że coś ruszy, że Argentyna nam pomoże, niestety, wszystko dotarło do mnie na Angielskim, gdy i ten pojedynek skończył się korzystnie dla Amerykanów. Trzecie miejsce, normalnie skakalibyśmy z radością prawda? Ale nie ma awansu do Rio i ja pierwszy raz widziałam, jak mężczyźni, stojąc na podium płaczą.

Po tej imprezie, siatkarze dostali kilka dni wolnego i do Spały! Trenować przed Mistrzostwami Europy, które awansu na IO nie dają. Z grupy wyszliśmy bez porażki, by w ćwierćfinale przegrać, po wielkim, wspaniałym boju ze Słowenią. Wiem, że nie graliśmy świetnie, ale przynajmniej walczyliśmy... Było nam potrzebne jakieś ważne zwycięstwo, by się odbudować... Niestety wracamy do Polski bez niczego...

Teraz czas zacząć sezon klubowy

2 komentarze:

  1. Nie mam pojęcia o czym piszesz ale trzymam kciuki za Polaków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, kocham cię! Nie wiesz, o czym ale czytasz xd! O sezonie reprezentacyjnym, który skończył się dla nas kiepsko.... burakami :(

      Usuń